RSS
czwartek, 20 grudnia 2012
CO SIE DZIEJE NA KANAPIE???

Co sie dzieje na kanapie????

Oj dzieje się dzieje. Do Misia dołączyły trzy GRZDYLE i to wszystkie z tą samą datą urodzenia :)

Narazie za wiele nie mówią, tzn mówią, piszczą, pokrzykują, ale to narzecze jest nam niestety nieznane, choć staramy sie zrozumieć choćby intenecje. Tak czy inaczej niedługo dyskusje zaczną się na dobre, bo 2 lata i 2 miesiące do czegos zobowiązują :)

Starszy brat znosi to raz lepiej a raz gorzej...

10:06, kika_73
Link Komentarze (1) »
środa, 24 marca 2010
WSTYDLIWY???

Niania chora. Szukając zastępstwa padło na moją kuzynke Ize. Dziś Iza stawiła się punkt siódma. Mis własnie sie rozbudzał.

Gdy powiedziałam, że przyszła Iza  wyskoczył rączo z łóżka, poszedł (bez szemrania) na nocnik. Siedząc na nocniku ściągnął sobie spodnie od piżamki i paradował z gołą pupą.

Mówie: Idź przywitaj sie z Izą. A on zawahał się i poowiedział:

-Mamo psecies ja nie mam spodni, ubierz mnie!

Pierwsze proimo zdziwiło mnie, że wogóle na to zworócił uwage!

drugie primo tak sprawnie i szybko Misia dawno już nie ubrałam!

Przywitał się, ładując sie na kolana, potem wziął ją za reękę ...i zaginął z Izą w pokoju z zabawkami.... 

A ja stresuje się, bo oni ze sobą nigdy do tej pory nie zostawali.

08:09, kika_73
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 marca 2010
UWIELBIENIE

Michał trenuje słowo "uwielbiam". Wypowiada je z takim niesmiały usmiechem i jakby lekkim zawstydzeniem patrząc jaką wywiera reakcję u otoczenia. Dziś więc ubierając mu buty usłyszałam: Uwielbiam moją mamusie!  

Och uradowało mnie to zdanie i wysciskałam go strasznie za nie. Uradowałoby pewnie dużo bardziej gdyby nie to, że chwile wcześniej uwielbiał kota, wóz strażacki, pitko i bułkę :) 

13:08, kika_73
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 lutego 2010
CIEPEŁKO

Michał pożegnał się z moimi piersiami gdzieś w okolicy 7 miesiąca życia. Dał mi to do zrozumienia gryząc mnie i plując przy próbie nakarmienia go piersią. Jakież było moje zdziwienie kiedy Miś ostatnio zaczął mi wkładac rękę za dekold i gmerać między piersiami. Z jednej strony jest to dla mnie dość miłe, z drugiej Miś korzystał z każdej okazji żeby wkładać ręke za dekold. 

W dalszym ciągu nie wiem jak rozwiązać ten problem, ale gdy wczoraj włożył mi swoja łapinę między piersi spytałam czego tam szuka? a on powiedział "ciepełka".   

I tak pomyślałam jak potrzebuje to niech sobie bierze to ciepełko.  

08:53, kika_73
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 lutego 2010
MOTORYZACYJNIE

jedziemy dzis do nani., w zasadzie przdziramy się przes zakorkowane i zaśnieżone ulice. Z tylnego siedzenia słyszę Misiowe:

-No jedź kobieto. ( tak tak chwali się, mój mąż, po którym ten tekst skopiował nasz syn, najwyrazniej nie mówi  BABO!)

NA to ja:

- Misiu, ale jesli za kierownicą siedzi pan nie pani, to nie mozna powiedzieć "kobieto".

Prawie słysze jak trwa w jego głowie proces myślowy. Jako jego zakończenie słyszę:

-No jedź pan (tu pauza na oddech) ta elką.

A to scheda po sąsiedztwie naszego osiedla z osrodkiem egzaminowania kierowców.

09:14, kika_73
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 stycznia 2010
TO CO NAJWAŻNIEJSZE

Miś budzi się między nami, rozgląda i mówi wciąż zaspanym głosem:

- Jest mama, jest tata, jest Mijo, ech, mamy komplet. - zamyka oczy i zasypia.

I dla takich chwil to macierzyństwo warte jest tych nieprzespanych nocy. Wiem, że przynudzam tymi słodkimi do porzygania teksami, ale musze te chwile kompletowac na trudne dni.

13:39, kika_73
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 25 stycznia 2010
SŁODKIE PORANKI

Niedziela, nikt sie nie śpieszy, jeszcze w pidżamach leżymy i gilamy się w najlepsze na łózku. Obgryzam Misiowe stópki, Miś śmieje się i przez ten śmiech łapiac ledwo powietrze mówi:

"Mama nie obgryzia Mijałka, bo Mijo nie jest jadliwy" 

11:32, kika_73
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 stycznia 2010
KWESTIA PRZODKA

Na kanapie siedzi matka z synem (wiem wiem, brzmi jakos podobnie jak z poprzedniej notki). Czytają książeczkę o rodzine pewnej Ani z lotniczymi tradycjami, gdzie tatuś robił szybowce, mamusia była stewardesą, dziadziuś latał odrzutowcem, pradziadek bombowcem, a prapradziadek sterowcem.

W tej sytuacji na scene wkracza tato. Dziecko podekscytowane biegnie do ojca z książeczką w garści i woła.

- Tato zobac czym latał  papradziadek! - z mocnym akcentem na PAPRA!!!  

10:34, kika_73
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 stycznia 2010
MIÓD NA MATCZYNE USZY

Siedzimy sobie na kanapie, syn i matka, układają coś w rodzaju puzzli. W pewnym momencie on zaczyna sie kręcić. Złazi z kanapy bierze matkę za rękę prowadzi do łazienki i mówi:

"idziemy siku"

Matka omal nie zemdlała mówiąc z niedowierzaniem w myślach: "czyżby się w końcu udało?!?!?!?!"

siku zrobione a przede wszystkim zawołane!!! hip hip hurra.

I nikt nie zrozumie tej matczynej egzaltacji, jeśli nie próbuje dziecka nauczyć WOŁAĆ siku od 3 miesięcy.

21:15, kika_73
Link Komentarze (2) »
niedziela, 10 stycznia 2010
W DRODZE

Ledwo powłócząc nogami, brnąc przez śniegi wracamy z bardzo długiego bezsankowego spaceru do domu. Ponieważ nasze morale upada, do domu ze 200 metrów, a ja nie mam zamiaru nosić kloca, wpadła mi do głowy piosenka z kota w butach i zaczełam resztkami sił podskakiwać w jej rytm i uciekać Małemu, żeby nadać tempa spacerowi. Misio tak jak przewidywałam pędzi w moje otwarte ramiona, a ja na to krzyknełam zgodnie z bajkowym scenariuszem: "z drogi śledzie, bo król jedzie!" Miś niedobiegłwszy do mnie, wpadł w śnieg i się wydarł:

"i kurewna też!"

19:48, kika_73
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2